W dniach 21-22 października w miejscowości Bressanone (Brixen) we Włoszech odbyły się drugie mistrzostwa świata w trickline pod patronatem WSFED (World Slackline Federation) przy okazji International Mountain Summit. Miałem okazję sędziować te zawody razem z Jankiem Gałkiem i Frederikiem Zimmermannem, co było niewątpliwie bardzo ciekawym, rozwijającym, a ze względu na poziom tricków, niesamowicie trudnym doświadczeniem. Na zawodach pojawiły się rotacje 720 (bb720bb), a takie tricki jak freefall, bb540bb czy wszelkie flipy stają się powoli zjawiskiem powszechnym u większości zawodników. Jedynym trickiem którym pochwalić może się tylko Andy Lewis jest spiral, ale idę o zakład że na ISPO 2012 nie jedna osoba będzie miała go w swoim repertuarze. Mało brakowało do sklejenia przez Andiego komba moich marzeń, czyli freefall to chestbounce 540 buttbounce, jednak za każdym razem przy lądowaniu ostatniego tricku z komba Andy nie trafiał idealnie w taśmę i zsuwał się z niej. Momo po raz pierwszy na zawodach skleił trzy backflipy pod rząd, Mike uraczył nas frontflip to bouttbounce a Lukas Huber ustał bb720bb.
Najtrudniejszą rundą do sędziowania była runda Momo przeciwko Mikowi, czyli starcie dwóch zupełnie odmiennych stylów trickline. Po dość długim podliczaniu punktów i tricków, o mały włos wygrał Mike, chociaż ilość punktów była prawie równa. Tym samym Momo spotkał się w Luisem Meierem w rundzie o trzecie miejsce, którą wygrał.
Do finałów wszedł Mike Payton oraz Andy Lewis. Obaj amerykanie uraczyli nas trickami na bardzo wysokim poziomie, jednak Andy miał duże problemy z ustawaniem komb a nawet pojedynczych tricków, co zadecydowało o jego porażce.
Klasyfikacja końcowa Mistrzostw Świata w Slackline na IMS przedstawia się następująco:
- Mike Payton
- Andy Lewis
- Momo Wiese
- Luis Meier
Ranking World Cup 2011:
- Andy Lewis
- Momo Wiese
- Mike Payton
Dołują mnie takie relacje;P czuję się taka beznadziejna w stosunku do Was wszystkich i okazuje się że praktycznie nic nie umiem.. Fajne zdjęcia, widać klimat imprezy całkiem na luzie;)
OdpowiedzUsuńWiesz, mistrzostwa świata to mistrzostwa świata, nie ma się co dołować tylko potraktować to jako inspirację :)
OdpowiedzUsuń